A może więcej , tak jak w każdej piosence. Raz o słońcu i niebie a raz o codziennej potrzebie. Gdy się rano budzimy oczy otwieramy ręce składamy i się modlimy: " daj nam Boże dzień spokojny, bez żadnej zawieruchy, smutki i żadnej wojny". Jeteśmy spragnieni stabilizacji, uśmiechu losu i uśmiechu człowieka stojącego obok. Czy tak dużo pragniemy, czy o tak dużo się modlimy? Jesteśmy tylko ludźmi, to samo stwierdzenie utwierdza na w przekoaniu o naszej wartości, ale zarazem o zwykłej ludzkiej słabości. Chcemy, by nasze dzieci zawsze się uśmiechały i w swoich oczach niezmiennie radość życia miały. Jesteśmy wszyscy podobni podobne pragnienia mamy i potrzebę szczęścia w swoich sercach wszyscy posiadamy. "Jak szybko mijają chwile, jak szybko mija czas" są to słowa piosenki, ale sedno sprawy znajduje się w nas. Nie chcemy, by życie przeszło obok, chcemy w nim uczestniczyć i mieć w nim swój wkład. Samo pragnienie szczęścia to za mało, trzeba umieć je stworzyć, a kiedy je mamy to je pielęgnować i go nie zmarnować. Życie nas zaskakuje rzuca nam nieraz kłody pod nogi, a my nie mamy siły aby ich się pozbyć, a od czego jest człowiek stojący obok? w jedności siła. Musimy sobie pomagać, dodawać otuchy, uczyć tego swoje dzieci, to wtedy każdy dzień w spokoju nam przeleci. Głowa do góry słońce pięknie świeci, cieszmy się każdym dniem. Życie to dar doceńmy to, wznieśmy się ponad wszystko. Z pomocą Boga damy radę i z naszego życia stworzymy piękny poemat a nie balladę.
