Dzięcioł w drzewo stukał Echo słuchało, bo o takim doktorze jeszcze nie słyszało. Słuchawek nie ma, a wie co w środku drzewa się dzieje, Wszelkie zło, gdy to słyszy, ze strachu mdleje. Oj – robaki łobuzy co drzewo od środka toczycie Przed doktorem dzięciołem się nie uchronicie. Takie jego zadanie, tym się trudni od zarania tak być musi i to się pochwala. Pan doktor dzięcioł każdym drzewem się zajmie. Opuka obstuka i na miejscu przyczynę znajdzie. A może my poprosimy doktora w czerwonej czapeczce, by nas zbadał i w naszych dolegliwościach pazurek nam podał. Może podobne choroby mamy, tylko inaczej je nazywamy. Jak zwą tak zwą. Najważniejsze, żeby nas nic nie bolało! A nam na powrót żyć się chciało!
