Na zielonej łące spotkały się dwa zające, smutne do skoków nieskore. Co wam się stało to was nie psuje, czy to możliwe, że jakiś szaraczek źle się czuje? Tak nas mało - policzyć nie trudno a skakać samemu to naprawdę nudno. Gdzie są te czasy, gdy była nas cała gromada. Było wesoło i miło, chociaż czasem było mokre futerko bo deszcz padał.
Ludzka zachłanność to zrobiła, że nasza populacja tak się zmniejszyła. kto na Wielkanoc prezenty przyniesie? Czy dzieci zająca zobaczą prawdziwego? Skaczącego na polu czy w lesie?
Zmiany są potrzebne, ale nie zawsze coś dobrego z tego wychodzi. Jak dla dzieci mleko jest z Biedronki tak zając musi być z cukru albo w czekoladzie a nie z zielonej łąki. Prawdziwego zająca nigdy nie widziały, choć się starały.
