Suną chmurki po niebie, jedne z dala drugie blisko siebie. W pewnej chwili zrobiło się głośno i tłoczno, bo aniołki wybierały się na ziemię strzec i pilnować maluchy. Była ich cała gromada, musiały się śpieszyć, nieważne czy świeci słońce czy deszcz pada. Jak na Stasiu Kasia i Franek chcą mieć Aniołki przy sobie. Ważne, żeby już z rana taka opieka była im dana. Czy jadą rowerkiem czy przechodzą przez pasy z Aniołkiem czują się pewnie wszystkie bobasy. Nawet mama i tata kiedy czują Aniołka za sobą, mają się raźniej to tak jakby osłaniał ich skrzydłami przed złą przygodą. Trzeba się tylko wsłuchać, co ten Aniołek szepce nam do uszka, A wtedy nie zwichniemy sobie nogi, ręki, ani nie złamiemy sobie paluszka. Oj Aniołki Aniołki czy wy o tym wiecie że na waszą pomoc liczą ludzie na calutkim świecie. Bez was byłby wielki bałagan i same nieszczęścia. Nie trzeba nam krasnoludków, ani żadnych czary mary, gdy będą za nami ze złotymi skrzydłami Aniołki stały.
